W Plus Lidze nie ma żadnego eksperta lub znawcy siatkówki, który dałby jednoznacznie więcej niż 55 % szans na zwycięstwo jednej z drużyn. Wydawało się iż po trzecim pojedynku Resovia przechyliła już szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednakże w niedzielnym rewanżu ZAKSA maksymalnie wykorzystała słabość skrzydłowych Resovii i pewnie wygrała pojedynek 3:0. Znając publiczność rzeszowską od podszewki, grając w tym klubie trzy sezony jestem pewny iż tym rozstrzygnięciem są bardzo rozczarowani. Zimy szampan i feta na cześć zwycięzców z pewnością były już przygotowane na rynku stolicy Podkarpacia. Jednak jak to w sporcie bywa, a szczególnie w siatkówce gdy spotykają się tak wyrównane poziomem gry zespoły wyniku nigdy nie można być pewnym.
Jako sympatyk siatkówki jestem szczęśliwy z takiego rozstrzygnięcia, że mistrza Polski poznamy dopiero w sobotę w Kędzierzynie Koźlu (relacja Polsat Sport godz. 18.00). W obu klubach grałem łącznie 10 sezonów. Mam tam wielu przyjaciół i znajomych, i jednakowoż wszystkim życzę powodzenia w tym pojedynku.
P.S. PRZEPRASZAM ZA NIEŚCISŁOŚCI DOTYCZĄCE ŻEŃSKICH ROZGRYWEK W PIERWOTNYM TEKŚCIE.
